czwartek, 11 grudnia 2014

Powstanie: Prolog

To było dawno. Wydarzyło się tak nagle, zbyt szybko. Nikt nie wiedział, co się dzieje. Pamiętam tylko, że zaczęło się to w nocy. Zabrali ojca. Matka powiedziała mi, że źle się poczuł, więc zawieźli go do szpitala. Ale ja w to nie wierzę i nigdy nie wierzyłam. Skoro był w szpitalu, dlaczego ani razu go nie odwiedziliśmy? Od ośmiu lat nie mam z nim kontaktu. Nie pamiętam nawet jak wygląda. A raczej wyglądał, bo pewnie już nie żyje.
Do tej pory pamiętam, jak Neagolowie wtargnęli do naszego kraju. Zabrali wszystkie nasze dokumenty, telefony, komputery. Zostawili nam tylko telewizory, które i tak nie działają, bo odłączyli wszystkie anteny. Każdemu dali nowe imię. Każdy miał własne, niepowtarzalne.
Mnie nazwano Pocket, a moją matkę Chair. Ojcu nie zdążono nadać imienia, za wcześnie go zabrano. Nie pamiętam mojego prawdziwego imienia. Nie pamiętam daty moich urodzin. Nie wiem, ile mam lat. Jednak kilka miesięcy temu dostałam legitymację, więc muszę mieć około 16 lat.
Legitymacja oznacza, że mogę pracować legalnie. Jeżeli ktoś jest za młody, albo Neagolowie odbiorą legitymację, nie można pracować. Mojej sąsiadce, Book, odebrano legitymację, bo nie przyszła do pracy z powodu choroby. Zaczęła pracować nielegalnie, a gdy Neagolowie się o tym dowiedzieli obcięli jej obie ręce, by nie mogła pracować.
Neagolowie nie tylko zabijają ludzi i obcinają im ręce, ale jeszcze ich sprzedają. Trzy lata po rozpoczęciu wojny zobaczyłam na ulicy małą dziewczynkę. Miała wtedy około cztery lata. Miała na szyi zawieszoną karteczkę z napisem „sale”, czyli „na sprzedaż”. Musiała uciec Neagolom, gdy ją sprzedawali. Nie wiem, jak to zrobiła, ale wzięłam ją ze sobą do domu. Nazwałam ją Sale, tak, jak pisało na karteczce. Od tej pory jest moją siostrą. Neagolowie nawet nie wiedzą, że zabrałam ją z ulicy. Nie mogą tego sprawdzić, bo spalili wszystkie dokumenty.
Wojna trwa od ośmiu lat. W tym czasie Neagolowie zabili mojego ojca, ciotkę, kuzynkę, dwójkę przyjaciół i kilku sąsiadów. Nigdy im tego nie wybaczę. Niestety nic nie mogę zrobić. Jestem tylko cichą wodą. Nikomu nie przeszkadzam, nikomu nie robię krzywdy. Jednak wiem, że nie jestem sama. Wiem, że w moim kraju są miliony ludzi takich, jak ja. Na razie zbieramy siły, ale kiedy będzie trzeba staniemy do walki, by pomścić tych, których nam zabrano.

Od autorki:
Hej :) Jak wrażenia po prologu? Zaciekawił chociaż trochę? Liczę na Wasze szczere komentarze.

2 komentarze:

  1. Przeniosłaś bloga z bloog.pl? To dobrze, blogspot jest lepszy i dużo łatwiej się w nim odnaleźć :) A tak w ogóle to cześć, Sekretna jestem :) Prolog przeczytałam, zwiastun też obejrzałam i póki co jestem jedynie w stanie stwierdzić, że raczej sporo będzie się działo :D To dobrze, bo lubię akcję, a tutaj to aż wytrzeszczyłam oczy ze zdumienia jak dałaś Vina Diesela jako jednego z bohaterów! Kocham tego gościa! Lecę do pierwszego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć! Dziękuję za zaproszenie na moim blogu.
    Prolog, hm, co mogę o nim powiedzieć? Jest dobrze napisany, wciąga, jest jednocześnie ciekawi i zachęca do dalszej lektury. Zarys historii jest niewielki (wybacz ale nie oglądam zwiastunów) a mimo to wskazuje, że masz zamiar przedstawiać, historię pełną bólu i niesprawiedliwości. Podoba mi się taka koncepcja. Chętnie poczytam dalej, więc może od razu zabiorę się za rozdział pierwszy ;)

    OdpowiedzUsuń