- Chodź, Am, zatańczymy.
Nick złapał Am za rękę zaprowadzając na środek parkietu. Ciemnoskóry objął ją w talii i zaczęli poruszać się w rytmie muzyki. Oboje bardzo lubili chodzić do klubu. W jednym z nich się poznali jakiś rok temu i mimo sporej różnicy wieku bardzo się zaprzyjaźnili. Amanda miała dopiero siedemnaście lat, a Nick był od niej dziesięć lat starszy. Gdyby nie ta wielka przepaść między nimi już dawno zapytałby się ją o chodzenie. Natomiast ona nic do niego nie czuła. Kochała go, oczywiście, ale jako przyjaciela. Nigdy nie miała chłopaka i nie czuła zbyt wielkiej potrzeby, by go mieć.
- Nick! - usłyszeli wołanie brata Nicka. Był tylko rok młodszy od Amandy, a wyglądał i zachowywał się jak dziesięciolatek.
- Młody, nie widzisz, że jestem zajęty? - zapytał Nick przerywając taniec. Nie przepadał za swoim braciszkiem. Bez przerwy za nim łaził i przy każdej dziewczynie mówił o nim ohydne rzeczy. Nicka bardzo to denerwowało, bo przez niego w swoim życiu miał tylko dwie prawdziwe dziewczyny.
- Spadamy stąd. - oznajmił Młody.
- Wyglądam jakbym się gdzieś wybierał?
- Ochrona chce mnie wyrzucić. Mówią, że jestem za młody na dyskoteki.
- Pokaż im legitymację - wtrąciła się Am.
- Nie wziąłem jej.
- Gdybyś trochę wydoroślał nie myśleliby, że masz 12 lat. - zaśmiał się Nick.
- Bardzo śmieszne. - oburzył się Młody.
- Nie możesz sam jechać? Na przykład autobusem?
- Jest druga rano. Najszybszy autobus jest o piątej trzydzieści.
Nick przemyślał sytuację. Jeżeli Młody zaraz stąd nie wyjdzie ochrona wyrzuci go z klubu. Nie chce, żeby narobił mu siary na oczach tylu ludzi. Przecież tu mogą być jacyś jego kumple. Wziął Am za rękę i ruszyli w stronę wyjścia.
- A Tyler? Gdzie on jest? - zapytał Młody.
- Jak myślisz?
Tyler, przyjaciel Nicka, tańczył właśnie z Chloe, ciemnoskórą dwudziestolatką. Opierała się plecami o jego tors i ocierała tyłkiem o krocze. On trzymał ręce na jej biodrach i sam poruszał swoimi.
Tyler, w przeciwieństwie do Nicka, miał mnóstwo dziewczyn. Gdy zerwał z jedną, na drugi dzień już miał nową. Był wielkim flirciarzem. Jego związki nie trwały długo, ale jemu chodziło przede wszystkim o zabawę. Czasami zdarzało się, że przeleciał dziewczynę, którą znał jeden dzień, a na następny urywał kontakt. W tej chwili był wolny, więc mógł tańczyć z każdą tak, jak jemu się podoba.
Chłopak powoli przeniósł ręce z bioder dziewczyny na jej brzuch, a potem zjeżdżał nimi coraz niżej. Nagle ktoś odepchnął go od dziewczyny. Utracił równowagę, jednak się nie przewrócił.
- Co robisz z moją laską?! - krzyknął ten, który go odepchnął. Wysoki, ciemnoskóry, dobrze zbudowany dwudziestopięciolatek - Gus. Od razu rzucił się na Tylera, jednak Chloe go odepchnęła.
- Tylko tańczymy! - krzyknęła dziewczyna.
- Zamknij się, Chloe! - krzyknął Gus.
- Nie miała na czole twojego imienia. - odpowiedział Tyler. Wiedział, że Chloe chodzi z Gusem, ale jednak nie przeszkadzało mu to. Nie miał zamiaru rozpadać tego związku, chciał się tylko zabawić.
Gus rzucił się na Tylera. Chloe, żeby się nie wtrącała, przytrzymali kuple Gusa. Dookoła nich zebrała się niemała grupa ciekawskich ludzi. Ciemnoskóry uderzył Tylera kilka razy pięścią w twarz i w brzuch. Ten natomiast nie zamierzał się poddawać, więc powalił Gusa na ziemię i zaczął kopać w brzuch. Całą akcję z odległości kilku metrów oglądali Nick, Am i Młody. Nick od razu zareagował. Podbiegł do bijących się chłopaków i rozdzielił ich, popychając Tylera. Mimo, iż nie przepadał za Gusem podał mu rękę, jednak ten odepchnął ją i wstał bez jego pomocy. Zaraz po tym przybiegło kilku ochroniarzy.
- Spokojnie, panowie - powiedział Gus - Wszystko mamy wyjaśnione, prawda? - zwrócił się do Tylera. Żaden z nich nie chciał zwady z ochroniarzami, więc chłopak tylko lekko pokiwał głową. Ochroniarze popatrzeli na nich groźnym spojrzeniem, a później odeszli.
Gus podszedł do Chloe, objął ją i pocałował namiętnie.
- Jeszcze raz ją dotkniesz, a pożałujesz. - zwrócił się do Tylera, a następnie odszedł w towarzystwie Chloe i kumpli.
- Spadamy stąd. - powiedział Nick i razem z Amandą i Młodym wyszli z klubu.
Szli ulicą do domów. Przyjechali autobusem, ale o tej porze żaden już nie jeździ, więc mieli spory kawał drogi do przejścia.
- No to sobie doigrałeś - powiedziała Amanda.
- Ja nie zacząłem.
Dziewczyna zauważyła, że Tyler ma przecięty łuk brwiowy, z którego leciała krew. Delikatnie dotknęła miejsca przecięcia tak, by go nie zabolało
- Powinieneś to przemyć.
- Nie dotykaj mnie - powiedział przez zaciśnięte zęby i przyspieszył tępo. Miał dość problemów, a jeszcze Amanda musiała go denerwować. Niby nie robiła nic takiego, ale i tak go denerwowała.
Pamiętał dzień, w którym ją poznał. Byli wtedy w klubie z Nickiem. On poszedł się napić drinka, natomiast przyjaciel poszedł się potańczyć. Później przyszedł i przedstawił mu Amandę. Wtedy uważał, że jest całkiem ładna. ale według niego każda dziewczyna, która nie ma pryszczy i nie jest gruba jest ładna. Chciał się z nią zabawić, ale ona ciągle gawędziła z Nickiem. Gdy tylko na chwilę zostali sami zaczął z nią rozmawiać. Na początku wydawała się nieśmiała, ale po kilku dniach znajomości, gdy znowu spotkali się w klubie zaprosił ją do tańca. Wtedy zobaczył, jak niesamowicie porusza się na parkiecie. Podobnie jak kilka minut temu Chloe, poruszała biodrami ocierając tyłek o jego krocze. Potem wyszli z klubu i poszedł ją odprowadzić do domu. Było bardzo zimno, a ona miała bluzkę na ramiączkach, więc objął ją ramieniem. Gdy doszli do jej domu stali pod nim kilka minut przytuleni do siebie. Potem pogłaskał ją po włosach i pocałował. Ona oddała pocałunek, więc całował ją coraz bardziej namiętnie. Przeniósł ręce na jej plecy, a ona położyła dłonie na jego torsie.Włożył ręce pod jej koszulkę i rozpiął stanik. Jednak ona szybko go zapięła i powiedziała, że nie mogą tego zrobić, bo jej mama jest w domu. Wtedy szybko odszedł. Na następny dzień znów spotkali się w klubie. W ogóle ze sobą nie rozmawiali. Samanta nie była głupia. Widziała, jak Tyler podrywa inne dziewczyny i zrozumiała, że chodzi mu tylko o jedno. Chciała całkowicie urwać z nim kontakt, jednak za każdym razem, gdy spotykała się z Nickiem Tyler był z nim. Amanda czasem odzywała się do Tylera, jednak on zawsze był znudzony rozmową. Zrozumiała, że najlepiej będzie, jeśli w ogóle nie będzie się odzywać. Czasem jednak chciała spróbować, ale gdy zdobyła się na odwagę Tyler zawsze ją spławiał.
- Tyler! - chłopak odwrócił się w stronę Nicka. Przyjaciel wraz z Młodym i Amandą stali pod domem ciemnoskórych. O nie! Teraz będzie musiał iść całą drogę z Amandą. Nie miał ochoty na jej towarzystwo.
- O co chodzi?
- Idziemy z Młodym do domu.
- A no tak. To cześć. - pożegnał się i poszedł w swoją stronę, jednak Nick go zatrzymał.
- A Amanda?
- Co Amanda? - znów odwrócił do przyjaciela.
- Przestań, Nick. Niech idzie - powiedziała cicho dziewczyna, jednak Tyler i tak ją usłyszał.
- Idziecie w tym samym kierunku.
- Spieszę się. Cześć - Tyler odszedł. Nie chciał iść z Amandą. Ta dziewczyna działała mu na nerwy. Czasem był zły na przyjaciela, że zaprzyjaźnił się z taką małolatą. Od Tylera była tylko sześć lat młodsza, ale dla niego to i tak dużo.
Odwrócił głowę i zauważył, że Amanda już pożegnała się z przyjaciółmi i powoli idzie w tym kierunku co on. Przyspieszył tempo, żeby go nie dogoniła. Z naprzeciwka szło trzech kolesi z piwami w dłoniach. Byli mniej więcej w tym samym wieku co on. Na rękach i nogach mieni pełno tatuaży. Minął ich i poszedł dalej. Jednak po chwili odwrócił głowę. Zobaczył, że ci kolesie doczepili się do Amandy. Myślał, że zaraz sobie pójdą, jednak Amanda nie potrafiła się ich pozbyć. Poszedł w jej stronę, by chociaż podsłuchać o czym gadają.
- Jaka ładna lalunia - powiedział jeden z kolesi.
- Ciekawe, jak wyglądasz bez ubrań - zaśmiał się drugi.
- Spieszę się.. - Amanda chciała odejść, lecz trzeci koleś ją zatrzymał.
- Możemy sprawdzić - chłopak z uśmiechem podszedł do niej, położył ręce na jej brzuchu i powoli dźwigał koszulę do góry. Dziewczyna próbowała są spuścić, ale kolejny chłopak chwycił ją za ręce i wygiął je do tyłu. Amanda była bardzo przestraszona i nawet nie zauważyła zbliżającego się Tylera.
- Chłopaki, spokojnie - powiedział chłopak, a wszyscy na niego spojrzeli - Tak nie wypada.
Tyler podszedł do Amandy i odsunął ją od chłopaków. Jeden z nich go popchnął, ale Tyler uderzył go pięścią w twarz z taką siłą, że padł na ziemię. Chłopak objął Amandę i poszli w kierunku swoich domów.
- Nie dotykaj mnie - Amanda odepchnęła rękę chłopaka. Ten nie wiedział co ma zrobić. Nie chciał iść z Amandą i wyraźnie dał jej to do zrozumienia. A teraz obronił ją przed zboczeńcami i objął ją. W dodatku mieszkał bliżej niż Amanda. Czy powinien odprowadzać ją pod sam dom? A co jeśli znów ktoś ją zaczepi?
- Dziękuję - powiedziała cicho.
- Nie ma sprawy.
Przez resztę drogi szli w milczeniu, aż Amanda się zatrzymała.
- O co chodzi?
- Tu jest twój dom - wskazała na drugą stronę ulicy.
- Przecież wiem. Idę cię odprowadzić.
- Podobno się spieszysz. - to znowu zdenerwowało Tylera. Nie powinna się odzywać, tylko iść z nim.
- Jeśli chcesz, żeby ktoś cię zgwałcił to proszę bardzo.
Dziewczyna ruszyła przed siebie. Myślała, że Tyler pójdzie za nią, jednak on stał w miejscu. Czyli jednak pójdzie sama? Już miała nadzieję, że odprowadzi ją pod dom. Nie chciała, żeby znów ktoś się do niej doczepił.
- Czyli lubisz być gwałcona? - usłyszała Tylera za sobą. Dogonił ją i poszli razem.
- Nie odpowiadasz, czyli jednak tak? - zaśmiał się.
- Nie. - powiedziała oburzona.
- O, przepraszam. Nie chciałem cię urazić. - zakpił.
- Po co ze mną gadasz? - spojrzała na niego.
- Bo cię znam?
- Znamy się od roku i mało kiedy się do mnie odzywasz. Jeśli nie chcesz nie musisz ze mną iść.
- Kto powiedział, że nie chcę?
- Nie jestem głupia. Na każdym kroku to okazujesz. Tylko nie wiem, co zrobiłam, że tak mnie nienawidzisz.
Chłopak nic nie odpowiedział. Co zrobiła? Nic wielkiego. Tylko codziennie musi ją oglądać. To nie jej wina. To Nick codziennie oferuje jej wypad do klubu. Na szczęście chodzi tylko w piątki, soboty i czasem w niedzielę. Musi jeszcze chodzić do szkoły, więc nie może sobie pozwolić na tyle przyjemności.
- Idziesz jutro z nami do klubu? - zapytał, gdy już mieli się pożegnać pod jej domem. To pytanie bardzo zdziwiło Amandę. Tyler nigdy nie pytał się, czy gdzieś z nimi idzie.
- Jeśli wejdę nie budząc mamy to pójdę - powiedziała.
- Twoja mama nie wie, że chodzisz do klubu?
- Nie. Jeśli się dowie będę miała szlaban na co najmniej miesiąc.
- A co z tatą?
- Rozstali się z mamą. Nie mam z nim kontaktu od kilku lat.
- A rodzeństwo masz? - dziewczyna była ciekawa, dlaczego Tyler tak nagle zadawał tyle pytań. W jej głowie pojawiło się pytanie, czy jednak mu zależało?
- Młodszego brata, mieszka z tatą. Pewnie wychowa go na takiego babiarza jakim jest on sam. - mówiąc to spojrzała na Tylera unosząc jedną brew. Doskonale ją zrozumiał. Właśnie porównała jego do jej ojca. Nie spodobało mu się to. Znowu działała mu na nerwy.
- Dobranoc - powiedział przez zaciśnięte zęby i poszedł do domu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przemyślałam całą sprawę o "Powstaniu". Uznałam, że opowiadanie jest całkowicie bez sensu. Poza tym nie mam weny, żeby dalej go pisać. W prawdzie do tej pory nic wielkiego się nie wydarzyło. Nie było żadnej akcji ani nic. Może kiedyś, gdy skończę to opowiadanie, dokończę "Powstanie". Ale mam jeszcze inne opowiadania. "Monster: Dochowaj tajemnicy" i "Kochajmy, bo odchodzą". Są zapisane w moim zeszycie, jednak nie są dokończone. Na to opowiadanie natchnęło mnie kilka dni temu, więc postanowiłam od razu to napisać z Channingiem Tatumem - moim mężem - w roli głównej. Przyznajcie, że niezłe z niego ciacho :D I nie próbujcie mi go odbijać! To mój mąż! :D
Naszła mnie wena na nowe opowiadanie. Nie wiem jeszcze, jaki będzie tytuł. Zapraszam do zakładki BOHATEROWIE. Nie opisałam jeszcze głównych bohaterów, ale możecie zobaczyć, kto w kogo się wcielił. Jak na razie jest tylko trzech bohaterów, ale jeśli dojdzie jakaś postać od razu ją dodam :)
Jak wrażenia po pierwszym rozdziale? Co myślicie o każdym z bohaterów? W ogóle zrobiłam jakieś postępy w pisaniu? XD
Bardzo proszę o głosowanie w sondzie!
No i jeszcze SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!